NOWOŚĆ! 3 BIT Rum&Cola

 Kupując tego batona chyba bardziej ryzykowałam... Spodziewałam się raczej chemicznego smaku i niedobranego połączenia. Czy moje oczekiwania się spełniły? Zobaczcie sami :)

Baton w czekoladzie mlecznej (45%), z nadzieniem mlecznym o smaku rumu z colą (31%), nadzieniem o smaku rumu z colą (10%) i herbatnikiem (13%).

Skład: Cukier, herbatnik [mąka pszenna, cukier, tłuszcz roślinny, serwatka w proszku, syrop glukozowo-fruktozowy, pełne mleko w proszku, substancje spulchniające (węglowodany sodu, węglowodany amonu), sól, regulator kwasowości (kwas cytrynowy)], tłuszcze roślinne, odtłuszczone mleko w proszku (8% w nadzieniu), tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, serwatka w proszku, syrop glukozowy, tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyna sojowa, E 476, lecytyna słonecznikowa), substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), alkohol, koncentrat soku jabłkowego, aromaty, regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy), syrop cukru skarmelizowanego, stabilizator (karagen), sól, koncentrat soku grejpfrutowego, ekstrakt z lukrecji, koncentrat z soku czarnej marchwi. Masa kakaowa w czekoladzie mlecznej minimum 30%. Zawiera alkohol.

Wartości odżywcze w 100g:

  • 510 kcal
  • białko: 4,7g
  • węglowodany: 64,5g
  • tłuszcz: 25g
Gdzie i za ile: 1,60 zł za 43g w miejscowym sklepie

Opinia: Po otworzeniu opakowania uderzył dość chemiczny zapach coli. Jednak po spróbowaniu nie poczułam zbyt ostrego smaku chemii (o ile sama cola nie jest chemią :>). We wnętrzu znajdziemy chrupiącego herbatnika i dwa nadzienia. Smak coli zabija posmak rumu i niewiele go czuć. Baton jest bardzo słodki, ale nie przesłodzony. Podsumowując, jako wielbicielka pierwotnej wersji 3 bit-a, muszę przyznać, że ta wersja nie jest tak dobra, ale również mi smakuje. Myślę, że mogłabym kupić go ponownie.
Jak widać moje początkowe przypuszczenia się nie sprawdziły... A Wy, próbowaliście już tej wersji?

Ocena: 7/10


Do szkoły...


Idę do szkoły z obiecanym ciastem.
Idę na sprawdzian z chemii.
Idę z uśmiechem na twarzy.

Trzymajcie kciuki :)
A przepis na ciasto znajdziecie tutaj.
Buziaki :*



Sernik na mocno czekoladowym spodzie


 Długo nosiłam się z zamiarem upieczenia sernika..Jednak w okresie szkolnym nie potrafię znaleźć czasu na upieczenie czegokolwiek :( 
W poszukiwaniu idealnego sernika i aby wykorzystać choć jedną z setek zakładek, postanowiłam spróbować tego przepisu. Sernik, co prawda nie trafił w wyznaczniki idealnej dla mnie masy serowej (ciężkiej i mokrej), ale i tak bardzo mi smakuje. Jego konsystencja przypomina piankę, jest bardzo lekki, a słodycz - przełamana gorzkim posmakiem spodu. Zachęcam wszystkim do spróbowania :)

Sernik z mlekiem skondensowanym na mocno czekoladowym spodzie:

Czekoladowy spód:
  • 75 g masła 
  • 75 g mlecznej czekolady
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 małe jajka
  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżeczki kakao
Masa serowa:
  • puszka słodzonego mleka skondensowanego (niegotowanego)
  • 1 kg twarogu sernikowego (u mnie President)
  • 6 jajek, oddzielnie żółtka od białek
Czekoladowy spód: masło pokroić na kawałki i razem z połamaną na kosteczki czekoladą włożyć do rondelka, mieszając roztopić na małym ogniu, ostudzić. Dodać cukier i jajka, wymieszać. Wsypać przesianą z kakao mąkę i mieszać przez około minutę aż składniki się połączą. Wyłożyć na balszkę i wstawić do nagrzanego do 175°C piekarnika. Piec przez 13 minut. Wyjąć  lekko przestudzić.
Masa serowa: twaróg wymieszać mlekiem skondensowanym. Żółtka ucierać przez około 6 - 7 minut. Cały czas miksując (na zmniejszonych obrotach miksera) dodawać po łyżce masę serową. Białka ubić na pianę i za pomocą łyżki połączyć z masą serową.
Masę serową wyłożyć na upieczony spód. Na dno piekarnika wstawić naczynie z wodą.  Sernik piec przez 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 160°C i dopiekać jeszcze przez 30 minut. Wyłączyć piekarnik i studzić sernik przy zamkniętych drzwiczkach przez 15 minut. Następnie stopniowo otwierać drzwiczki piekarnika, tak aby sernik długo i łagodnie się studził.
Upieczony i ostudzony sernik postawić na kratce  i wstawić bez przykrycia do lodówki. Sernik powinien być gotowy po około 2 - 3 godzinach schładzania, ale i tak najlepszy jest na 2 dzień po przygotowaniu. 
* Polałam na wierzchu polewą czekoladową.
Smacznego :)





Ciasto z jabłkami mojej Mamy

A u mnie znowu jabłka... ale co poradzę, gdy sezon w pełni, a jabłonki bogato obrodziły w tym roku? :)
To ciasto zawsze piecze moja Mama i zawsze wychodzi przepyszne, zawsze się udaje. W przepiśniku pod tytułem "Szarlotka na ucieranym cieście". Bez wątpienia nie zastąpi tradycyjnej szarlotki, ale warto czasami spróbować czegoś innego. Robi się je bardzo szybko, a znika w równie szybkim tempie :)

Szarlotka na ucieranym cieście:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki śmietany
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • cukier wanilinowy
  • 250g margaryny + 1 łyżka smalcu
  • smażone jabłka 
Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym, dodać śmietanę, a następnie rozpuszczoną margarynę ze smalcem (przestudzone), proszek do pieczenia z mąką i na końcu ubite białka (mieszać łyżką).
Połowę ciasta wykładamy na blachę i podpiekamy (w temp. ok. 180st. C). Następnie wykładamy smażone jabłka i zalewamy resztą ciasta. Pieczemy.
Do jabłek możemy dodać kaszę manną lub galaretkę.

Smacznego :)








Nowość E.Wedel ! Czekolada mleczna nadziewana BAJECZNY

Gdy oglądałam gazetkę "Stokrotki" właśnie ta czekolada zwróciła moją uwagę. Poszłam tam tylko po nią... Czy było warto?

Czekolada mleczna z nadzieniem orzechowym z wafelkami i kawałkami orzechów arachidowych.

Skład:  Czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyna sojowa i E 476, aromat), cukier, tłuszcz roślinny częściowo utwardzony, orzechy arachidowe (7,1%)(miazga i kawałki), mleko odtłuszczone w proszku, serwatka w proszku, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, listki waflowe (1,5%)(mąka pszenna i żytnia, olej słonecznikowy, jaja w proszku, maltodekstryna, emulgator: lecytyna sojowa, sól substancje spulchniające: wodorowęglan sodu, wodorowęglan amonu, pirosiarczyn sodu), miazga z orzechów laskowych (1,4%), emulgator (lecytyna sojowa), aromat. Czekolada mleczna: masa kakaowa min. 31%.

Wartości odżywcze w 100g:

  • 546 kcal
  • białko: 8,2g
  • węglowodany: 53g (w tym cukry: 50,4g)
  • tłuszcz: 32,9g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone: 16g)
  • błonnik: 2,5g
  • sód: 0,08g

Gdzie i za ile: w Stokrotce za 2,60 zł za 100g



Opinia: W opakowaniu znajdziemy 12 dużych kostek. Czekolada jest zrobiona lepiej niż "Białe Michałki" z Wawelu, ponieważ nie kruszy się tak łatwo i zachowuje formę kostek na długo. Ale co ze smakiem? Jak na "Wedlowską" czekoladę przystało jest dobra. Ale czy najlepsza? W tej wersji zdecydowanie wolę cukierki, czy batona(!). Tutaj jest zdecydowanie zbyt dużo czekolady, a za mało nadzienia. Czasami poczułam jak coś chrupnęło między zębami, ale czy to był orzeszek, czy wafelek (którego jest bardzo mało - 1,5g w 100g tabliczki czekolady :D ). 
Raczej drugiego razu nie będzie, wolę kupić batona :) Ale wszystko zależy od upodobań smakowych... Może Wam posmakuje? Zdajcie relacje! :)

Ocena: 4,5/10


 P.S. Przepraszam za jakość zdjęć ;/

Malinowy lekki sernik na zimno - tak na zakończenie wakacji


 Co raz, gdy zajrzałam do lodówki maliny patrzyły na mnie i wołały: "zrób coś z nami" :) W głębi znalazłam jeszcze jogurt owocowy i resztę sera do serników. Poszukałam w internecie, znalazłam ten przepis, zmodyfikowałam... I tak właśnie powstał ten pyszny deser :) Zniknął szybciej niż się pojawił.

Malinowy sernik na zimno:

  • 120g herbatników
  • 80g masła
  • 200g twarogu półtłustego (zmielonego 2-krotnie) lub twarożku śmietankowego
  • 350g jogurtu owocowego (użyłam Jogobelli light malinowej)
  • 1 serek homogenizowany waniliowy (150g)
  • 1 szklanka malin
  • 5-6 łyżek cukru pudru
  • 1 płaska łyżka cukru wanilinowego
  • 2 łyżki żelatyny
  • 1/2 szklanki mleka (ja pominęłam, ponieważ użyłam sera z wiaderka, który jest rzadszy niż twarożek)
  • 1 op. galaretki i maliny na wierzch
Herbatniki pokruszyć na miałko. Rozpuścić masło i wsypać ciastka, podgrzewać do wchłonięcia tłuszczu. Wyłożyć na tortownicę (moja o średnicy 24 cm). UWAGA! Aby sernik był w jeszcze lżejszej wersji spód można wyłożyć herbatnikami maczanymi w mleku :)
Żelatynę dokładnie(!) rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody, ostudzić. Galaretkę rozpuścić wg instrukcji na opakowaniu, ostudzić.
Pół szklanki malin rozdrobnić widelcem lub blenderem.
Twaróg, serek, jogurt, (mleko) zmiksować. Dodać cukier i cukier wanilinowy, zmiksować. Ciągle miksując wlewać cienkim strumieniem rozpuszczoną żelatynę, a następnie dodać pół szklanki zmiażdżonych malin. Wsypać pozostałe, całe jagody i wymieszać łyżką.
Przelać do tortownicy. Wyłożyć owoce i zalać galaretką. Wstawić do lodówki na parę godzin.

Smacznego :)

P.S. Wczoraj zmieniłam wygląd bloga. Jak Wam się podoba?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...