Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty

Najlepszy CZEKOsernik z wiśniami

Wprawdzie czekoladowy sernik robiłam po raz pierwszy ( i bardzo żałuję, że dopiero teraz się pokusiłam), ale mogę szczerze przyznać, że to najlepszy sernik, jaki przyszło mi jeść do tej pory :) Zarówno z tych "białych", jak i czekoladowych. Mogłabym mu przypisać wszystkie cechy sernika wg mnie idealnego: jest średnio ciężki, wilgotny, słodko-gorzki, przy pieczeniu nie pęka, równo się kroi... 
To pozycja obowiązkowa dla każdego sernikomaniaka :)
Korzystałam z przepisu Pauliny z bloga Czekoladą utkane, której pragnę ogromnie podziękować za stworzenie przepisu na ten sernik.

CZEKOsernik z wiśniami:


Składniki na spód (na tortownicę o średnicy 24 cm):
  •  150 g herbatników
  • 1 1/2 łyżki kakao
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 110 g miękkiego masła

Składniki na masę serową:
  • 1 kg twarogu sernikowego (lub 500 g twarogu i 500 g serka mascarpone*)
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej bądź pszennej
  • 1 1/3szklanki cukru
  •  4 duże jajka
  • 1/3 szklanki śmietany 30 proc.
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 200 g czekolady deserowej

* jeśli użyjecie oprócz twarogu serek mascarpone, sernik wyjdzie bardziej mazisty, kremowy

Składniki na polewę:
  • 75 g gorzkiej czekolady
  • 75 g białej czekolady
  • ok. 2/3 szklanki śmietany 30 proc.

Oraz:
  • 2 szklanki wiśni (odsączonych z syropu, bez pestek)



Sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej. Potrzebna będzie nam więc szczelna forma o średnicy 24 cm z odpinaną obręczą, kilka kawałków folii aluminiowej do zabezpieczenia formy od zewnątrz oraz duża, szczelna blacha, do której wlejemy wodę, a następnie włożymy naszą formę z sernikiem. Pamietajmy, by wszystkie składniki, potrzebne do wykonania sernika, były w temperaturze pokojowej.

Wstawiamy wodę w czajniku - w niej będzie piekł się nasz sernik. Tortownicę od zewnątrz zabezpieczamy folią aluminiową. Wewnątrz smarujemy z kolei masłem.

Pokruszone herbatniki wkładamy do melaksera - miksujemy. Dodajemy pozostałe składniki na spód i dalej miksujemy. Wykładamy masą spód formy i wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Czekoladę, którą użyjemy do masy serowej, roztapiamy nad kąpielą wodną i odstawiamy do ostygnięcia. Do miski wkładamy ser twarogowy, dodajemy mąkę i ucieramy mikserem delikatnie na małych obrotach, do uzyskania gładkiej konsystencji. Stopniowo dodajemy cukier, miksując dalej, starając się jednak nie napowietrzać masy. Wbijamy kolejno jajka, miksując delikatnie po każdym dodaniu. Dodajemy śmietanę i ekstrakt z wanilii. Na sam koniec stopniowo dodajemy roztopioną czekoladę i delikatnie miksujemy. 1/3 masy wykładamy na wcześniej przygotowany spód, a następnie układamy połowę wiśni. Wylewamy kolejne 1/3 masy i układamy pozostałe wiśnie. Wylewamy ostatnią część masy i wygładzamy powierzchnię.

Tortownicę z sernikiem, zabezpieczoną szczelnie kilkoma kawałkami folii aluminiowej, wkładamy do większej blaszki i wstawiamy do piekarnika. Zalewamy wcześniej przygotowaną, wrzącą wodą (do połowy wysokości tortownicy) i zamykamy piekarnik, nagrzany do temperatury 175 stopni. Najpierw pieczemy przez 15 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze przez 90 minut. Po upłynięciu wskazanego czasu, cierpliwie studzimy sernik - najpierw przez 15 minut w zamkniętym jeszcze, wyłączonym piekarniku, a następnie przez kolejne 15 minut przy uchylonych drzwiczkach. Po tym czasie wyciągamy sernik i całkowicie studzimy. Zdejmujemy obręcz z tortownicy i wstawiamy nasze ciasto do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc. Sernik wówczas osiągnie optymalną konsystencję.

Przygotowujemy polewę. Połamaną na kawałki czekoladę wkładamy do metalowej miseczki, dodajemy połowę śmietany i całość roztapiamy nad kąpielą wodną. Tak samo postępujemy z białą czekoladą. Czekamy aż nieco przestygnie, a następnie polewamy nasz sernik. 
Można również zrezygnować z polewy, jeśli nie zależy Wam na jeszcze mocniejszym czekoladowym smaku (sernik wychodzi idealnie gładki i ładnie się prezentuje) albo posypać ciasto kakao. 

Smacznego! :)



Tarta z owocami i crème pâtissière

Jeżyny uzbierane u babci. Na początku było ich całkiem sporo, ale w nieznanych nikomu okolicznościach się rozpłynęły... :) Co by tu z nich zrobić? Od razu pomyślałam o tarcie i to najlepiej takiej, do której mogłabym użyć produktów, które mam w domu. Przypomniałam sobie o przepisie, który niedawno widziałam na blogu Madame Edith i nie czekałam już dłużej.
Tak, jak wspominałam Wam na FACEBOOK'u, tarta wyszła przepyszna. Jej smak oczarował mnie już od pierwszego kęsa. Pyszne chrupiące, czekoladowe ciasto (chyba już zawsze będę je wykorzystywać do tart, bo jest naprawdę genialne!), konfitura, rozpływający się w ustach krem i owoce - to zdecydowanie kompozycja idealna :) Niby taka prosta, ale... 
Koniecznie spróbujcie tej tarty, a na pewno nie pożałujecie :)

Tarta z owocami i crème pâtissière:
(forma o średznicy 22cm)

Spód:
  • 200g mąki pszennej
  • 150g (zimnego) masła
  • 80g białego cukru
  • 30g kakao
  • 2 łyżki wódki
  • szczypta soli
W misce wymieszać wszystkie suche składniki (należy unikać kontaktu ciasta z dłońmi, ponieważ podwyższa to jego temperaturę). Dodajemy pokrojone w drobną kostkę zimne masło oraz wódkę.
Po wymieszaniu ciasto nie utworzy jednolitej masy, a będzie w kawałkach. Przekładamy je na folię i ściśle zawijamy tworząc kulę. Wkładamy do lodówki na 30 minut.
Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na wysmarowaną masłem formę. Nakłuwamy widelcem i wkładamy jeszcze na 15 minut do lodówki.
Wykładamy papierem spożywczym i dociążamy jeszcze np. ceramicznymi kulkami, fasolą... Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C (z termoobiegiem) lub 220st. C (bez termoobiegu). Pieczemy przez 15 minut z obciążeniem, a po jego zdjęciu jeszcze 10 minut.

Crème pâtissière:
  • 4 żółtka 
  • 100g cukru pudru
  • 25g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 350 ml mleka
W misce ubijamy żółtka, dodając stopniowo cukier puder, do uzyskania puszystej masy. Następnie dodajemy ekstrakt waniliowy i mąkę ziemniaczaną. Mieszamy. Zagotowujemy mleko i ciągle mieszając, dodajemy je do jajecznej masy. Kiedy mleko dobrze połączy się z pozostałymi składnikami, masę przelewamy do rondelka i podgrzewamy na średnim ogniu ciągle mieszając. Po kilku chwilach poczujemy, że masa staję się bardziej gęsta. Doprowadzamy do lekkiego wrzenia. Przestajemy gotować i mieszać, kiedy uzyskamy konsystencję o gęstości budyniu zaraz po ugotowaniu. Kiedy nie używamy kremu od razu po ugotowaniu, należy przykryć go folią, aby nie powstał kożuch.

Dodatkowo:
  • owoce
  • kilka łyżek konfitur
Przestudzony spód smarujemy konfiturą, następnie wykładamy krem i go równomiernie rozprowadzamy. Na wierzch wykładamy owoce. Odstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Po więcej szczegółów przygotowania zapraszam tutaj.
Smacznego! :)





Kokosowo-czekoladowe muffiny. Najlepsze.

Coś pysznego i słodkiego? Bez zbędnej pracy, ale efektownego? W takiej sytuacji świetnie sprawdzą się takie muffiny/cupcakes - jak kto woli. Czekoladowe ciasto z dodatkiem wiórek kokosowych ozdobione czapeczką z kremu z mascarpone = idealna kompozycja smaków. Mi nie potrzeba nic więcej :)
Szczerze muszę przyznać, że to NAJLEPSZE muffiny jakie do tej pory robiłam. Z pewnością powtórzę je jeszcze nie raz...

Kokosowo-czkoladowe muffiny:
*wzorowałam się na przepisie na muffinki Oreo

ciasto:
  • 2 jajka
  • 175g cukru
  • 4 łyżki gorzkiego kakao
  • 5 łyżek rozpuszczonego masła
  • 1/3 szklanki gorącej wody
  • 200g mąki pszennej
  • 75g mielonych wiórków kokosowych
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta sody
  • duża szczypta soli
  • 100g jogurtu naturalnego
W mikrofali lub rondelku rozpuszczamy masło z kakao i gorącą wodą. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Mąkę dokładnie mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i wiórkami. Ustawiamy mikser na najmniejsze obroty i do jajek dodajemy po łyżce jogurtu, po łyżce masy kakaowej i po łyżce mieszanki mącznej - na zmianę do wyczerpania składników. Gdy składniki się tyko połączą przestajemy miksować. Wykładamy ciasto do formy na muffinki wyłożonej papilotkami. Zapiekamy przez ok. 15 minut w 180 st. C. W tym czasie przygotowujemy krem.

masa:
  • 250-300 ml śmietanki 30%
  • ok. 125g mascarpone
  • 2-3 łyżeczki cukru pudru
  • 1-2 łyżki wiórków kokosowych (możne pominąć)
Ubijamy śmietankę z cukrem pudrem - pod koniec ubijania dodajemy mascarpone. Wiórka mieszamy łyżką.

Po wyjęciu z piekarnika muffinki muszą całkowicie przestygnąć. Ozdabiamy babeczki kremem i ewentualnie posypujemy kakao i wiórkami.

Smacznego :)





___________________________________________

UWAGA!
30 czerwca ma nastąpić całkowita likwidacja Google Reader.
Zachęcam do obserwowania mojego bloga poprzez Bloglovin'.

Follow on Bloglovin

Nasza polska wersja brownie :)

Amerykanie mają Brownie, a my mamy naszego "Murzynka". Czyż nie? Pomysł na takie podobieństwo przyszedł mi do głowy, gdy wymyślałam tytuł posta. Wydaje mi się, że prawidłowo to określiłam... :)
Przepis stary, pochodzi jeszcze z zeszytu mojej babci... Ciasto szybkie i bez nadmiaru pracy, polewa robi się jednocześnie z wykonywaniem ciasta :) Do niedzielnej popołudniowej kawki, albo każdej innej pasuje jak ulał :)

Murzynek:

  • 250 g margaryny
  • 3 łyżki wody + 3 łyżki kakao (wymieszać)
  • 1 1/2 szkl. cukru
Wszystko razem zagotować na małym ogniu, odstawić do wystudzenia.
  • 4 żółtka (z białek ubić pianę)
  • kieliszek spirytusu
Wymieszać. Odlać 1/2 szklanki takiej masy do polania na wierzchu. Do reszty dodać:
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • zapach
  • czubatą łyżkę proszku do pieczenia
Wymieszać, na koniec dodać ubitą pianę z białek i delikatnie wmieszać. Ciasto wyłożyć do keksówki. Piec 40 minut.
Po przestudzeniu polać polewą.
Smacznego :)



____________________

Muszę przyznać, że ostatnio coraz częściej zaglądam na blogi kosmetyczne. No i powiem, że trochę mnie to wciągnęło (może dlatego, że jestem na bio-chemie i może w jakiejś części powiążę z tym swoją przyszłość). Natrafiłam na ciekawe rozdanie u Kasycko, na które serdecznie Was zapraszam :)

Krem bananowy

 Od  wczoraj oficjalnie rozpoczęłam ferie... Postanowiłam je jak najowocniej wykorzystać, przygotować jak najwięcej przepysznych rzeczy. Zaczęłam od razu - jako wielbicielka bananów skusiłam się na czekoladowy krem Misi... i oczywiście nie zawiodłam się! Wprowadziłam niewielkie zmiany i przełożyłam krem do słoiczka po maśle orzechowym z jego pozostałościami. Krem smakuje równie dobrze solo (prosto ze słoiczka :>), na chlebie (na zdjęciu ten), no i z pewnością jako dodatek do owsianek, placków, itp. Ja już nie zdążyłam posmakować z tymi daniami, bo zbyt szybko zniknął :)



   




Krem bananowy:


  •  3 banany
  •  1,5 łyżki kakao
  •  słodzidło ( użyłam miodu, stewii i cukru brązowego w róznych proporcjach)



  • Z braku posiadania blendera, zmiażdżyłam banany widelcem i tłuczkiem do ziemniaków. Następnie należy dodać kakao oraz słodzidła i zmiksować do uzyskania gładkiej masy. Przenieść krem do słoiczka.

    Smacznego :) 

     

    __________________________________

    Mam całe mnóstwo rzeczy do zrobienia przez ferie. W tym najwięcej szkolnych: przeczytać "Lalkę" ( no i doczytać "Nad Niemnem"), napisać wypracowanie z angielskiego, powtórzyć materiał z całego semestru z biologii na sprawdzian, i nauczyć się na tysiąc sprawdzianów, które będą w pierwszym tygodniu po feriach(!).
    Czy nauczyciele naprawdę myślą, że ja się nudzę w czasie ferii? <help> :)


    Pamiętacie?
    Od tygodnia możecie mnie znaleźć na facebook'u .


    ***



    Szybkie ciasto piernikowe

    Może to ta deszczowa pogoda wpłynęła na to, że zachciało mi się czegoś kojarzącego się z ciepłem... Lecz tak naprawdę tego ciasta w moim domu nie piecze się tylko w okresie świąteczno-zimowym, lecz przez cały rok. Ot, taki piernik - nie piernik :)
    Idealne, gdy nie mamy czasu a potrzebujemy jakiegoś ciasta. Robi się je bardzo szybko, wsypujemy wszystko do miski, mieszamy i gotowe! A smak... szybkość z jaką znika mówi sama za siebie :)

    Ciasto piernikowe:
    • 3 jaja
    • 1/2 słoiczka dżemu z czarnej porzeczki
    • 1 szklanka cukru
    • 1 szklanka mleka
    • 2 szklanki mąki
    • 1/2 szklanki oleju
    • cukier wanilinowy
    • po 1/2 łyżeczki cynamonu, sody, kakao, przyprawy piernikowej
    Wszystkie składniki wlewamy/wsypujemy do miski i dokładnie mieszamy mikserem. Średnią prostokątną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Piec 40 minut w ok. 180 st. C.
    Po upieczeniu można przekroić na pół i przełożyć bitą śmietaną z orzechami lub przełożyć masą budyniową. Ja dodaję do ciasta 2-3 jabłka pokrojone w kostkę.

    Smacznego :)




    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...