Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

Ciasto z bananami - proste i pyszne!



Czas tak szybko leci, że nawet nie czuję, że aż tak dawno mnie tutaj nie było... Niestety dość wymagające studia sprawiają, że trudno znaleźć chwilę wolnego. Na szczęście już po sesji, więc przybywam do Was z nowym przepisem :)

Jedne z lepszych bananowych ciast, jakie do tej pory jadłam. Niezwykle mięciutkie i aromatyczne. Za sprawą bananowego lukru na wierzchu jest bardzo słodkie. Osobom, które nie przepadają za tak dużą dawką słodyczy, polecam dodać mniej cukru do ciasta (lub zrezygnować z lukru, ale nie warto!). Zniknęło w mgnieniu oka :)

Ciasto z bananami i bananowym lukrem:
inspiracja: klik

Ciasto:
  • 220 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 150 g drobnego brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 duże jajka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 80 ml wody niegazowanej
  • 3 średnie dojrzałe banany
Z wody i 1 banana przygotować nektar bananowy (zmiksować w blenderze na mus, powinien być płynny; w razie potrzeby dolać odrobinę wody).

Masło utrzeć z dodawanym stopniowo cukrem na puszystą masę. Dodać ekstrakt z wanilii, zmiksować do połączenia się składników. Dodawać po 1 jajku i stale miksując na najwyższych obrotach. Każde kolejne jajko dodajemy, dopiero, gdy masa jest jednolita i gładka.

Obie mąki, proszek do pieczenia i cynamon wymieszać. Połowę mieszanki przesiać do masy maślano-jajecznej, zmiksować, dodać 50 ml nektaru, ponownie zmiksować. Przesiać resztę mąki, zmiksować, na koniec dodać kolejne 50 ml nektaru (powinno go zostać jeszcze odrobinę do lukru) i ponownie zmiksować do połączenia się składników. Masa powinna być pulchna, jednolita i gładka.

Keksówkę wyłożyć papierem do wypieków. Nałożyć połowę ciasta. Banany obrać ze skóry, obydwa przekroić w poprzek na pół (tak, żeby powstały łącznie 4 części) i dwa kawałki ułożyć wzdłuż formy  na cieście, docisnąć, by się lekko zanurzyły. Na wierzch wyłożyć pozostałe ciasto, ułożyć banany i lekko przykryć ciastem (mogą nieco wystawać, po wyrośnięciu, ciasto je zakryje).

Ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. C, pieczemy 45-55 min, do suchego patyczka. Najlepiej po upływie 40 minut zajrzeć do ciasta i sprawdzić, czy już się nie upiekło. Gotowe wyjąć z piekarnika, przestudzić chwilę w formie, następnie wyjąć z papierem na kratkę i tam pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Lukier:
  • 150 g cukru pudru
  • szczypta cynamonu
  • 3 łyżki nektaru bananowego
Cukier puder przesiać do miski, dodać 3 łyżki nektaru i cynamon, utrzeć aż lukier zrobi się gładki i jednolity, jeśli byłby za gesty dodać 1-2 łyżki gorącej wody i ponownie utrzeć. Polać nim ciasto.

Smacznego! :) 




Malinowa chmurka


Co tu dużo pisać, sama nazwa tego ciasta brzmi bardzo apetycznie... Więc ciasto nie może smakować inaczej, jak właśnie "niebiańsko". Jest tutaj wszystko co najlepsze - maliny, beza i krem na bitej śmietanie. Musicie tego spróbować! :)

Inspiracją do zrobienia tego ciasta było zdjęcie na fp strony "Moje wypieki". W sieci znalazłam wiele przepisów, jednak zmodyfikowałam je trochę. Zrezygnowałam z bezy na dolnym cieście, ponieważ gdy zrobiłam ją, jak piekłam pierwszy raz to ciasto to przy krojeniu dolna warstwa  odstawała od warstwy malinowej. Po zrezygnowaniu z bezy na dolnym cieście wszystkie warstwy bardzo ładnie do siebie przylegają i nie ma żadnych problemów przy krojeniu.
A z białek pozostałych  po robieniu tego ciasta można będzie zrobić pyszne ciasto, na które przepis postaram się dodać już niedługo :)

Malinowa chmurka:

Ciasto:
  • 8 żółtek
  • 130 g cukru
  • 200 g masła lub margaryny
  • cukier waniliowy
  • 270 g mąki pszennej tortowej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Beza:
  • 3 białka
  • 125 g cukru pudru
  • 30 g płatków migdałowych 
Masło utrzeć z cukrem na puch. Następnie stopniowo dodawać po jednym żółtku. Mąkę z proszkiem przesiać i dodać ją do masy. Wszystko wymieszać. Masę podzielić na dwie części. Dwie blachy (33 cmx25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć na nie ciasto.

Przygotować bezę. Białka ubić na sztywno. Następnie dodawać do nich stopniowo cukier puder, cały czas ubijając. Bezę wylać na jedną część ciasta w formie i posypać płatkami migdałów. 

Oba ciasta włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i ciasto z bezą piec ok 25-30 minut, a bez bezy ok. 20 minut. Gdy się upieką wyjąć i poczekać aż ostygną. Ostrożnie zdjąć papier ze spodów. Ciasto bez bez ponownie włożyć do formy wyłożonej folią spożywczą.

Warstwa malinowa:
  • 2 galaretki malinowe
  • 300 g świeżych lub mrożonych malin
Obie galaretki rozpuścić w 1/2 l wrzącej wody. Odstawić do przechłodzenia, następnie wsypać zamrożone maliny, wymieszać. Gdy galaretka zacznie się ścinać wylać całość na ciasto w formie.

Krem:

  • 500 ml śmietany kremówki
  • 2 "Śnieżki"
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru 
  • 2 serki "Bieluch" / 1op. serka mascarpone
  • 2 łyżki żelatyny (rozpuszczone w minimalnej ilości gorącej wody)

Ubić śmietanę na sztywno, dodać cukier puder. Dodać "Śnieżki", a następnie serki "Bieluch" lub mascarpone i wymieszać. Dodać rozpuszczoną, lekko przestudzoną żelatynę i dokładnie wymieszać. Krem wyłożyć na warstwę malinową. Przykryć drugim ciastem z bezą i płatkami migdałów. Wstawić ciasto do lodówki na 30 min. (i najlepiej je tam przechowywać).


Smacznego! :)





Czekoladowy torcik z frużeliną porzeczkową


Nareszcie znalazłam czas (i chęci) na opublikowanie nowego przepisu :) Jest to tort, który upiekłam na moje 19. urodziny. Wykorzystane tu na blaty ciasto czekoladowe  na pewno posłuży mi do produkcji innych wypieków. Nie potrzebuje ono już nasączenia, ponieważ samo w sobie jest bardzo wilgotne. A w połączeniu ze śmietanową masą i porzeczkami smakuje wprost obłędnie!
Cały tort wykonałam w oparciu o przepisy z bloga Moje wypieki.


Torcik czekoladowy z frużeliną porzeczkową:
Czekoladowe ciasto:
  • 3 duże jajka
  • 150 ml mleka
  • 130 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1 i 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 150 g mąki pszennej
  • 60 g kakao
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W naczyniu roztrzepać lekko jajka, dodać mleko, olej, cukier, ekstrakt z wanilii - wymieszać do połączenia.
Do drugiego naczynia przesiać mąkę, kakao, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia. Przesiane składniki wsypać do wymieszanych mokrych składników i wymieszać do połączenia (wszystko mieszałam przy pomocy rózgi kuchennej, nie używałam w ogóle miksera).
Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przelać do niej ciasto. Piec w temperaturze 170ºC przez około 50 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić.
Z wystudzonego ciasta odciąć 'górkę'. Pozostałe ciasto przekroić wzdłuż na pół.

Składniki na krem:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 1,5 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii
Wszystkie składniki powinny być schlodzone.
Mascarpone i kremówkę umieścić w jednym naczyniu, ubić do otrzymania gęstego kremu. Pod koniec ubijania dodać cukier i wanilię.

Frużelina z porzeczki:
  • 250 g owoców lata (świeżych lub mrożonych) porzeczek
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody 
W małym garnuszku wymieszać owoce z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru, nie doprowadzając do wrzenia (owoce puszczą sporo soku). Dodać cytrynę, wodę z mąką, wymieszać, zagotować i zdjąć z palnika. Rozpuszczoną żelatynę powoli wmieszać do owoców, uważając, by nie wytworzyły się grudki (można najpierw ją rozrobić z odrobiną soku z owoców, by nie była tak gęsta). Schłodzić, by sos owocowy zgęstniał. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu-kisielu (nie może być jednak gęsta jak galaretka).

Beza:
  • 2 białka
  • 100g drobnego cukru
  • kilka kropli soku z cytryny
  • szczypta soli
  • ew. płatki migdałów
W misie miksera ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodawać cukier, stopniowo, łyżka po łyżce, cały czas ubijając, do powstania sztywnej, błyszczącej piany. Dodać łyżeczkę octu/soku z cytryny. Wyłożyć na blachę (ew. posypać płatkami migdałów).
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piec 20-30 minut. Wystudzić.


Wykonanie:
Jeden z blatów tortu położyć na paterze. Na niego wyłożyć 3/4 kremu kremu, następnie kilka łyżek frużeliny, wyrównując. Przykryć drugim blatem, posmarować resztą kremu, kilkoma łyżkami frużeliny. Przykryć bezą.

Smacznego! :) 




______________________

A na prezent od mojego rodzeństwa dostałam tę książkę. Chyba nie muszę pisać, jak bardzo mi się podoba! Mam nadzieję, że od teraz moje zdjęcia będą tylko lepsze.


Jeszcze raz baaaardzo dziękuję! :*

Pyszny porzeczkowiec

Smaku tego ciasta nie da się opisać słowami. Jest po prostu przepyszne! Według mnie smak tego ciasta jest właśnie definicją powiedzenia "niebo w gębie".
Jeśli jeszcze nie piekliście tego ciasta to nie zwlekajcie dłużej! :)

Porzeczkowiec:
Kakaowe blaty:
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • pół szklanki wody
  • 1 szklanka cukru
  • 5 łyżek kakao (płaskich)
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku. Zagotować, do rozpuszczenia się cukru, zdjąć z palnika i całkowicie wystudzić.

Po wystudzeniu:
  • 5 jajek, białka i żółtka oddzielnie
  • pół szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, sodę - przesiać i odłożyć.
Białka umieścić w misie miksera. Ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier, łyżka po łyżce, dalej ubijając. Dodać wszystkie żółtka i ubić do otrzymania kremowej pianki. Wlać całą wystudzoną mieszankę i dokładnie wymieszać szpatułką lub na wolnych obrotach miksera do połączenia.
Dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać szpatułką.
Formę o wymiarach 25 x 35 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków niczym nie smarować. Przelać do formy ciasto, wyrównać.
Piec w temperaturze 180ºC przez 40 - 45 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w uchylonym piekarniku.
Po wystudzeniu ciasto wyjąć z formy, przekroić ostrym nożem na 2 blaty kakaowe.

Krem serowy:
  • 125 g masła
  • 500 g sera sernikowego
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 1/4 szkl. mleka
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Masło utrzeć z cukrem w misie miksera do otrzymania gładkiego, puszystego i jasnego kremu. Dodawać serek, porcjami, cały czas miksując. Na koniec dodać ostudzoną, rozpuszczoną żelatynę. Odstawić na chwilę do lekkiego stężenia.

Krem śmietankowy:
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 śmietan-fixy
Śmietana kremówka  powinna być schłodzona.
Śmietanę  umieścić w misie miksera i ubić do otrzymania gęstego kremu, pod sam koniec dodając cukier puder. Uwaga: nie ubijać zbyt długo, krem może się zwarzyć.

Nasączenie:
  • pół szklanki likieru Cassis (z czarnej porzeczki) lub nektaru porzeczkowego
  • 1/4 szklanki wody
Wymieszać.
Uwaga: nasączenie nie jest konieczne, ciasto mimo to jest wilgotne.

Dodatkowo:
  • 50 g czekolady mlecznej lub gorzkiej
  • 1,5 słoiczka dżemu z czarnej porzeczki (1 słoik około 450 g)
Na tacy ułożyć jeden z blatów kakaowych. Nasączyć połową mieszanki z likierem. Blat posmarować połową dżemu z czarnej porzeczki. Na dżem wyłożyć masę z serka kremowego, wyrównać. Przykryć drugim blatem kakaowym. Nasączyć go resztą ponczu i posmarować pozostałym dżemem. Na wierzch wyłożyć krem śmietankowy, wyrównać. Na wierzch utrzeć czekoladę. Schłodzić.

Smacznego :)



Słonecznikowiec czekoladowy

To ciasto podbiło moje (i nie tylko moje) kubki smakowe od pierwszego kęsa :)
Przepis dostałam od koleżanki. Pierwszy raz robiłam je na święta Bożego Narodzenia - sprawdziło się idealnie. Wtedy też właśnie okazało się, że w czasie predświątecznego zamieszania przez przypadek kupiłam masę krówkową o smaku czekoladowym (stąd nazwa: Słonecznikowiec czekoladowy)... Pomyślałam, że spróbuję wykorzystać ją do tego ciasta i muszę przyznać, że wersja z czekoladową masą smakowała mi jeszcze bardziej. 
Jeśli jeszcze ktoś nie próbował tego ciasta, to gorąco zachęcam do wykonania :)

P.S. Przez jakiś czas będzie mnie niewiele na blogu. Jednak mam nadzieję, że uda mi się to Wam jakoś wynagrodzić za kilka miesięcy :)

 Słonecznikowiec czekoladowy:
Biszkopt:
  • 6 jajek
  • 1 szkl. mąki
  • 3/4 szkl. cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2-3 łyżki kakao
Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Białka ubić na sztywną pianę, a następnie dodać do masy. Upiec 2 blaty (lub 1 i przekroić na pół). Piec ok. 20 minut w temp. 180 st. C.

Chrupiący słonecznik:
  • 300 g łuskanego słonecznika
  • ok. 100 g masła
  • 3-5 łyżek cukru
  • 4 łyżki mleka
Słonecznik uprażyć na patelni, dodać masło, cukier i mleko. Zagotować. Wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec ok. 15 min. w temp. 180 st. C na złoty kolor. Po ostudzeniu pokruszyć.

Masa:
  • 550 g masy krówkowej czekoladowej (można innej)
  • 200-250 g masła
Margarynę utrzeć z masą krówkową i dodać 3/4 upieczonego słonecznika.

Dodatkowo:
  • herbatniki
  • wódka
  • polewa czekoladowa
Upieczony biszkopt nasączyć wódką wymieszaną z cukrem i wodą.
Następnie składać ciasto: na nasączony biszkopt wyłożyć masę, na to ułożyć herbatniki. Następnie pozostała część masy i biszkopt. Wierzchni biszkopt posmarować polewą czekoladową, a na nią, gdy jest jeszcze niezastygnięta, wysypać resztę chrupiącego słonecznika.

Smacznego! :)





Szarlotka z pianką

O takiej szarlotce marzyłam już od dawna...
Jaka ona była pyszna, najpyszniejsza szarlotka jaką do tej pory jadłam! Przebija nawet te babcine i mamine :) Bardzo trudno jest się powstrzymać przed kolejnym kawałkiem i kolejnym i ...
Idealne kruche ciasto, idealnie dużo nadzienia i idealnie słodka pianka. To po prostu szarlotka IDEALNA! 
Bardzo polecam Wam ten przepis, gdy spróbujecie na pewno nie będziecie żałować :)

Szarlotka z pianką:

Ciasto:
  • 500g mąki
  • 250 g masła
  • 3 żółtka
  • 150g cukru
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka śmietany
Tortownicę o śr. 22cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Mąkę posiekać z masłem, dodać cukier, proszek do pieczenia, żółtka, na końcu śmietanę. Wyrobić i wstawić do lodówki na ok. 30 min. Po tym czasie wylepić 2/3 ciasta dno i boki tortownicy, podpiec w temp. 170 st. C przez ok 10-15 minut. Przestudzić.

Nadzienie:
  • 5 niewielkich jabłek
  • ok. 750 g prażonych jabłek
  • sparzone rodzynki
  • cynamon
  • przyprawa do piernika
  • ok. 1/2 szkl. kaszy manny
  • ew. cukier
Jabłka obrać i pokroić w kostkę. Wszystkie składniki wymieszać. Ilość kaszy manny zależy od gęstości jabłek, jeśli jabłka są bardzo rzadkie należy dodać więcej i odwrotnie. Odstawić na 10 min. Wyłożyć na podpieczony spód. Zapiec przez ok. 10 min.

Piana:
  • 3 białka
  • 90 g cukru pudru
  • 1 płaska łyżka proszku budyniowego
Białka ubić z cukrem, dodać proszek budyniowy.
Wyłożyć na podpieczone jabłka. Na to zetrzeć pozostałą część ciasta. Piec przez ok. 40 min. w 170 st. C.

Smacznego! :)





Kokosowy sernik z lemon curd

Ten sernik piekłam na swoje 18. urodziny, więc już trochę dawno, ale brakowało mi czasu, aby przysiąść i zgrać zdjęcia na komputer... 
Co mogę napisać o tym serniku? Hmmm... Był bardzo dobry! Inny niż wszystkie serniki, które do tej pory jadłam. Różni się zarówno wyglądem, jak i smakiem. Gościom bardzo smakował, pytali: "a co  TOTOTO na górze? a jak zrobiłaś? a co ... ?".
Zniknął bardzo szybko, ale szczerze przyznam, że wcale mnie to nie zdziwiło :)

Kokosowy sernik z lemon curd:
(przepis cytuję za Przecinkową)

Spód: (ja spód zrobiłam z kruchego ciasta)
  • 150 g ciastek digestive
  • 70 g masła (roztopionego)
Masa serowa:
  • 500 g twarogu (3 x mielonego)
  • 180 g cukru
  • 4 jajka
  • 4 łyżki budyniu śmietankowego (bez cukru)
  • 1 wafelek kokosowy (ja użyłam kokosowej Princessy)
Polewa:
  • 125 g serka Philadelphia
  • 3-4 łyżki lemon curd **
  • 2 kokosowe wafelki (a dokładnie kokosowa Princessa)
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Na początek zabieramy się za spód: Ciasteczka kruszymy, dodajemy do nich roztopione masło i mieszamy. Tortownicę smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Na tak przygotowaną blachę wykładamy ciasteczkowy spód i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 30 minut. 


Następnie w dużej misce dodajemy do sera wszystkie składniki po kolei (za wyjątkiem jajek oraz wafelka) i miksujemy do połączenia składników. Następnie dodajemy jajka, jedno po drugim i miksujemy ponownie. Nie za długo, tylko do połączenia składników. Wafelek kroimy na małe kawałeczki i mieszamy delikatnie z serową masą.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C. Na przygotowany ciasteczkowy spód wylewamy  masę serową. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zmniejszamy temperaturę do 160 st. C. Pieczemy około 50 - 60 minut. Po upieczeniu sernik studzimy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. 
Ostudzony  lemon curd mieszamy na gładką masę z serkiem Philadelphia. Tak przygotowaną polewą smarujemy wierzch sernika, dekorujemy pokruszonymi wafelkami  i wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Smacznego! :)


** Lemon curd
Składniki:
  • 200 g cukru 
  • skórka otarta i sok wyciśnięty z 2 cytryn
  • 1 żółtko
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki z tapioki (może być ziemniaczana)
  •  1 łyżka oleju kokosowego 


Przygotowujemy lemon curd:
Wszystkie składniki, z wyjątkiem oleju, umieścić w rondelku i zagotować, cały czas mieszając. Pogotować (nadal mieszając) przez 2 minuty. Jeśli będą grudki przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Dodać olej kokosowy i znów pogotować przez 2 minuty. Przełożyć do słoiczka i przechowywać po ostudzeniu w lodówce przez max. 2 tygodnie.


Takiego ciasta ze śliwkami jeszcze nie jedliście...

Czas leci bardzo (za) szybko... Dopiero dziś, patrząc do kalendarza, uświadomiłam sobie, że połowa września już za nami, a na drzewach liście zaczynają zmieniać barwy... Na szczęście, udało mi się już przerobić śliwki i nasmażyć pyszne konfitury :) Ale przecież śliwki są też pyszne w cieście!

Kiedy znudzą się Wam już wszelkie ucierane ciasta ze śliwkami, koniecznie zróbcie to - Madeira cake! Jest delikatne, puszyste, z cytrusową nutą, płatkami owsianymi i migdałami (które przyjemnie chrupią podczas jedzenia). A do tego polewa z białej czekolady, mmm...
 Niby takie zwykłe, a zarazem niezwykłe... Polecam!

Ciasto Madeira ze śliwkami:

Ciasto:
  • 520 g sliwek
  • 200 g miekkiego, niesolonego masla
  • skorka i sok z 1 pomaranczy
  • 120 g cukru muscovado
  • 50 g drobnego cukru do wypiekow
  • 4 jaja
  • 50 g zmielonych migdalow
  • 250 g maki samorosnacej
  • 60 g płatków owsianych
Polewa:
  • 50 g białej czekolady
  • 25 g śmietany kremówki
Rozgrzać piekarnik do 170 stopni i natłuścić oraz wyłożyć papierem do pieczenia dużą keksówkę. Masło utrzeć z cukrem i skórka z pomarańczy na jasna, puszysta masę. Dodawać jajka, po jednym, nie przerywając miksowania. Dodać migdały, sok z pomarańczy, płatki owsiane i mąkę, a następnie ubijać, aż składniki się połączą, a masa będzie jednolita.
Śliwki wypestkować i pokroić w grube plastry. Dodać 2/3 śliwek do masy i dobrze wymieszać, resztę ułożyć na wierzchu. Piec przez około 1 godziny, do suchego patyczka. Po wyjęciu z piekarnika studzić w blasze przez 20 minut.
W międzyczasie przygotować polewę: rozpuścić w rondelku czekoladę ze śmietaną i tak powstałą mieszanką udekorować ciasto.



Smacznego :)



Najlepszy CZEKOsernik z wiśniami

Wprawdzie czekoladowy sernik robiłam po raz pierwszy ( i bardzo żałuję, że dopiero teraz się pokusiłam), ale mogę szczerze przyznać, że to najlepszy sernik, jaki przyszło mi jeść do tej pory :) Zarówno z tych "białych", jak i czekoladowych. Mogłabym mu przypisać wszystkie cechy sernika wg mnie idealnego: jest średnio ciężki, wilgotny, słodko-gorzki, przy pieczeniu nie pęka, równo się kroi... 
To pozycja obowiązkowa dla każdego sernikomaniaka :)
Korzystałam z przepisu Pauliny z bloga Czekoladą utkane, której pragnę ogromnie podziękować za stworzenie przepisu na ten sernik.

CZEKOsernik z wiśniami:


Składniki na spód (na tortownicę o średnicy 24 cm):
  •  150 g herbatników
  • 1 1/2 łyżki kakao
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 110 g miękkiego masła

Składniki na masę serową:
  • 1 kg twarogu sernikowego (lub 500 g twarogu i 500 g serka mascarpone*)
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej bądź pszennej
  • 1 1/3szklanki cukru
  •  4 duże jajka
  • 1/3 szklanki śmietany 30 proc.
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 200 g czekolady deserowej

* jeśli użyjecie oprócz twarogu serek mascarpone, sernik wyjdzie bardziej mazisty, kremowy

Składniki na polewę:
  • 75 g gorzkiej czekolady
  • 75 g białej czekolady
  • ok. 2/3 szklanki śmietany 30 proc.

Oraz:
  • 2 szklanki wiśni (odsączonych z syropu, bez pestek)



Sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej. Potrzebna będzie nam więc szczelna forma o średnicy 24 cm z odpinaną obręczą, kilka kawałków folii aluminiowej do zabezpieczenia formy od zewnątrz oraz duża, szczelna blacha, do której wlejemy wodę, a następnie włożymy naszą formę z sernikiem. Pamietajmy, by wszystkie składniki, potrzebne do wykonania sernika, były w temperaturze pokojowej.

Wstawiamy wodę w czajniku - w niej będzie piekł się nasz sernik. Tortownicę od zewnątrz zabezpieczamy folią aluminiową. Wewnątrz smarujemy z kolei masłem.

Pokruszone herbatniki wkładamy do melaksera - miksujemy. Dodajemy pozostałe składniki na spód i dalej miksujemy. Wykładamy masą spód formy i wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Czekoladę, którą użyjemy do masy serowej, roztapiamy nad kąpielą wodną i odstawiamy do ostygnięcia. Do miski wkładamy ser twarogowy, dodajemy mąkę i ucieramy mikserem delikatnie na małych obrotach, do uzyskania gładkiej konsystencji. Stopniowo dodajemy cukier, miksując dalej, starając się jednak nie napowietrzać masy. Wbijamy kolejno jajka, miksując delikatnie po każdym dodaniu. Dodajemy śmietanę i ekstrakt z wanilii. Na sam koniec stopniowo dodajemy roztopioną czekoladę i delikatnie miksujemy. 1/3 masy wykładamy na wcześniej przygotowany spód, a następnie układamy połowę wiśni. Wylewamy kolejne 1/3 masy i układamy pozostałe wiśnie. Wylewamy ostatnią część masy i wygładzamy powierzchnię.

Tortownicę z sernikiem, zabezpieczoną szczelnie kilkoma kawałkami folii aluminiowej, wkładamy do większej blaszki i wstawiamy do piekarnika. Zalewamy wcześniej przygotowaną, wrzącą wodą (do połowy wysokości tortownicy) i zamykamy piekarnik, nagrzany do temperatury 175 stopni. Najpierw pieczemy przez 15 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze przez 90 minut. Po upłynięciu wskazanego czasu, cierpliwie studzimy sernik - najpierw przez 15 minut w zamkniętym jeszcze, wyłączonym piekarniku, a następnie przez kolejne 15 minut przy uchylonych drzwiczkach. Po tym czasie wyciągamy sernik i całkowicie studzimy. Zdejmujemy obręcz z tortownicy i wstawiamy nasze ciasto do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc. Sernik wówczas osiągnie optymalną konsystencję.

Przygotowujemy polewę. Połamaną na kawałki czekoladę wkładamy do metalowej miseczki, dodajemy połowę śmietany i całość roztapiamy nad kąpielą wodną. Tak samo postępujemy z białą czekoladą. Czekamy aż nieco przestygnie, a następnie polewamy nasz sernik. 
Można również zrezygnować z polewy, jeśli nie zależy Wam na jeszcze mocniejszym czekoladowym smaku (sernik wychodzi idealnie gładki i ładnie się prezentuje) albo posypać ciasto kakao. 

Smacznego! :)



Marmurkowe z jagodami i galaretką

Ciasto zrobiła moja Mama... Ze starego, wiele razy sprawdzonego przepisu, więc (jak pewnie wiecie) ciasto musiało wyjść przepyszne. Zniknęło w tajemniczych okolicznościach bardzo szybko... Zdążyłam chwycić tylko ostatni kawałek i cyknąć fotkę :)
Osobiście zmieniłabym tylko masę budyniową na jakąś inną (albo ze zmniejszoną ilością masła) - ale to dlatego, że po prostu za nią nie przepadam... Nie mam nic do zarzucenia temu ciastu, z resztą tempo w jakim zniknęło musi o czymś świadczyć. Wiadomo, że z rąk Mamy wszystko smakuje najlepiej ♥

Marmurkowe z jagodami i galaretką:
Ciasto:
  • 250g margaryny
  • 1 szkl. cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
To wszystko rozpuścić i odstawić do ostudzenia. Następnie do ostudzonej masy dodać:
  • 6 żółtek (z białek ubić pianę)
  • 1 1/2 szkl. mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pianę z 6 białek
  • ok. 2-3 garści jagód
Wszystko dokładnie wymieszać. Ciasto podzielić na 2 części i do jednej z nich dodać kakao (ok. 2 łyżek), krótko miksować. Wyłożyć na blachę (o wymiarach ok. 23x36 cm) wyłożoną papierem do pieczenia. Najpierw część jasną, a następnie ciemną.
Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 35 min (sprawdzać patyczkiem, czy się upiekło).

Masa budyniowa:
  • 3 szkl. mleka
  • 2 op. budyniu śmietankowgo (80g)
  • ew. cukier
  • 200g masła
Ugotować budyń: zagotować 2 1/2 szkl. mleka, a następnie dodać proszek budyniowy wymieszany w 1/2 szkl. mleka, zagotować. Budyń odstawić do ostudzenia. Gdy będzie już zimny zmiksować z masłem.
Wyłożyć na upieczone ciasto.

Dodatkowo:
  • jagody
  • galaretka o smaku owoców leśnych
Na masę wysypać jagody. Galaretkę przygotować wg przepisu na opakowaniu, ostudzić. Gdy zacznie tężeć wyłożyć na jagody.

Smacznego :)

Kwaśnie, no właśnie

Dziadku, to nie jagody! :)

Dziś chciałabym Wam pokazać bardzo, ale to BAAARDZO pyszne ciasto, które pokochałam od "pierwszego kęsa". Dostałam czarną porzeczkę od babci i za bardzo nie wiedziałam, co z nią zrobić. Do tej pory robiłam ciasto, ale tylko z czerwoną porzeczką. Poszperałam w internecie i postanowiłam skorzystać z przepisu znalezionego na blogu White Plate. Od razu upiekłam z podwójnej porcji. To był strzał w dziesiątkę!
A co do tytułu posta... Właśnie kiedy tradycyjnie w niedzielę pojechałam do dziadków i zawiozłam im kawałek tego pysznego ciasta, dziadkowie po spróbowaniu myśleli, że jest to wypiek z jagodami :)
W tym połączeniu w ogóle nie czuć kwaskowego posmaku porzeczek, te smaki komponują się idealnie! Dziś piekę je ponownie :)

Kokosowe ciasto z porzeczkami:
na podst. Bill's Food, Bill Granger

Spód:
  • 125 g masła
  • 60 g drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 185 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 60 ml mleka
Masa:
  • 175 g dżemu porzeczkowego
  • 250 g porzeczek
Wierzch:
  • 100 g masła
  • 5 łyżek drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 225 g wiórków kokosowych
  • 60 g mąki

Piekarnik nagrzać do temp. 180 st C.
Formę o wymiarach 20x30 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia.
Masło rozetrzeć z cukrem, następnie dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto (najlepiej mikserem lub w malakserze).
Przełożyć je do formy.
Wierzch ciasta posmarować dżemem, następnie wysypać porzeczki.
Składniki wierzchu zmiksować. Przełożyć na porzeczki.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 30-45 minut. Wierzch powinien być złocisty.
Ciasto ostudzić w formie i pokroić na kwadraty.

Smacznego! :)




Kwaśnie, no właśnie

Na jogurcie z cynamonem

Ciasta z jabłkami i cynamonem, jak dla mnie są idealne na każdą porę. Są uniwersalne i chyba nie znam osoby, która nie lubi takiego połączenia, nie lubi szarlotki... Co prawda to ciasto szarlotką nie jest, ale jest równie pyszne! :) Ciężka, jakby serowa konsystencja, zapach cynamonu i jabłka - zestawienie idealne do szklanki mleka na śniadanie czy filiżanki kawy na deser.
Wzorowałam się na przepisie ze Słodkiego Zapomnienia.

Jogurtowe z cynamonem i jabłkami:

Składniki:
  • 520g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki sody
  • ½ łyżeczki soli
  • 170g cukru 
  •  2 jajka
  •  2 szklanki jogurtu naturalnego(lub 1 szk. jogurtu i 1 szk. śmietany 12%) 
  •  120ml oleju słonecznikowego
  • 100g rodzynek
Dodatkowo:
  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 80g cukru
  • 1-2 jabłka
Działamy podobnie jak w przygotowaniu muffinek, czyli do jednej miski dodajemy  i mieszamy wszystkie składniki suche( tj. mąkę, sodę, sól i cukier), a w drugiej mieszamy wszystkie składniki mokre (jajka, jogurt, olej).  Do suchych składników dodajemy mokre składniki  i wszystko mieszamy tylko do połączenia składników.
Cynamon i cukier mieszamy.
Do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułka tartą  formy  wykładamy ⅓ ciasta  i posypujemy ⅓ mieszanki cukru i cynamonu, znowu kładziemy ⅓ ciasta i znowu posypujemy i z kolejna warstwą robimy dokładnie to samo, kończymy cukrem z cynamonem (zostawiamy jeszcze do oprószenia po jabłkach). Natomiast żeby warstwy  ładnie się nam pomieszały, środek przecinamy nożem. Układamy obrane, pokrojone na grubsze plastry jabłka i posypujemy resztą cynamonowej mieszanki.
Ciasto pieczemy około 60 minut do suchego patyczka w temperaturze 160ºC.

SMACZNEGO! :)

____________________

PRZYPOMINAM O KONKURSIE:
(KLIKNIJ W OBRAZEK)

Nasza polska wersja brownie :)

Amerykanie mają Brownie, a my mamy naszego "Murzynka". Czyż nie? Pomysł na takie podobieństwo przyszedł mi do głowy, gdy wymyślałam tytuł posta. Wydaje mi się, że prawidłowo to określiłam... :)
Przepis stary, pochodzi jeszcze z zeszytu mojej babci... Ciasto szybkie i bez nadmiaru pracy, polewa robi się jednocześnie z wykonywaniem ciasta :) Do niedzielnej popołudniowej kawki, albo każdej innej pasuje jak ulał :)

Murzynek:

  • 250 g margaryny
  • 3 łyżki wody + 3 łyżki kakao (wymieszać)
  • 1 1/2 szkl. cukru
Wszystko razem zagotować na małym ogniu, odstawić do wystudzenia.
  • 4 żółtka (z białek ubić pianę)
  • kieliszek spirytusu
Wymieszać. Odlać 1/2 szklanki takiej masy do polania na wierzchu. Do reszty dodać:
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • zapach
  • czubatą łyżkę proszku do pieczenia
Wymieszać, na koniec dodać ubitą pianę z białek i delikatnie wmieszać. Ciasto wyłożyć do keksówki. Piec 40 minut.
Po przestudzeniu polać polewą.
Smacznego :)



____________________

Muszę przyznać, że ostatnio coraz częściej zaglądam na blogi kosmetyczne. No i powiem, że trochę mnie to wciągnęło (może dlatego, że jestem na bio-chemie i może w jakiejś części powiążę z tym swoją przyszłość). Natrafiłam na ciekawe rozdanie u Kasycko, na które serdecznie Was zapraszam :)

LEMBAS - chlebek elficki (pełen wszystkiego, co najlepsze)

 Dawno mnie nie było na blogu, ale w kuchni nie próżnowałam... Trochę też byłam mniej obecna u Was, jednak i tak często starałam się zaglądać i komentować :) Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe :)
Dopadło mnie jakieś choróbsko, więc korzystając z wolnej chwili dodaję przepis. Inspiracją byłą dla mnie  Kaś - to właśnie na jej blogu zobaczyłam to cudo :) Od razu wiedziałam, że muszę je zrobić. Jego wnętrze jest wspaniałe, znajdują się w nim: czekolada, orzechy włoskie i laskowe, migdały, wiórki kokosowe, suszone morele, żurawina... Jest zdrowy i pożywny - zaspokaja głód na długo. Świetnie spisuje się jako przekąska do szkoły/pracy. Idealny dla wielbicieli bakalii - takich jak ja! :)
Niestety znalazłam jedną wadę: stanowczo zbyt szybko znika :/

Lembas: 
(przepis cytuję za Kaś)

  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki brązowego cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 3 łyżki waniliowego serka homogenizowanego
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczka sody
  • 1/3 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • garść moreli
  • garść orzechów włoskich
  • 100 g orzechów laskowych
  • garść płatków migdałowych
Jajka utrzeć z cukrem na gładką i puszystą masę. Ciągle mieszając, dodać roztopione i przestudzone masło, a kolejno serek homogenizowany.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą, po czym wszystko wsypać do masy jajecznej i wymieszać mikserem- najpierw wsypać połowę sypkich składników i wymieszać, później resztę - wymieszać.
Na koniec dodać do ciasta bakalie: wiórki kokosowe, skórkę pomarańczową, czekoladę (posiekaną), morele oraz orzechy włoskie. Wmieszać je w ciasto dużą łopatką/łyżką.
Ciasto przełożyć do średniej wielkości foremki keksowej, wyrównać z wierzchu i posypać orzechami włoskimi oraz płatkami migdałowymi.
Piec w 180 stopniach przez 40-50 minut - ja piekłam w 160 stopniach przy termoobiegu przez 65 minut. Ciasto jest upieczone, kiedy patyczek wbity w środek ciasta jest suchy po wyjęciu.

RADA Kaś: Jeśli chcemy aby ciasto było 'na wynos' polecam wmieszać płatki migdałowe i orzechy laskowe do ciasta - wysypane z wierzchu wyglądają efektownie, ale łatwo odpadają od ciasta.

Smacznego :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...