Tarta "Malinowe niebo"


Muszę przyznać, że ta tarta to prawdziwe niebo w gębie... Tarta rozpływa się w ustach. Beza, krem, warstwa malin i kruchy, czekoladowy spód - czy może być lepiej? Czy znalazłby się ktoś, kto nie uległby pokusie i nie skusiłby się na kawałek? :)


Tarta "Malinowe niebo":
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 3 żółtka
  • 150 g masła
Beza:
  • 3 białka
  • 150 g cukru
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Warstwa malinowa:
  • ok. 350 g malin (świeżych lub mrożonych)
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 budyń malinowy
Krem:
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 200 g sera typu mascarpone
  • 1 op. "Śnieżki"
  • 3-4 łyżki cukru pudru 
  • 1 łyżeczka żelatyny (rozpuszczonej w niewielkiej ilości gorącej wody)
Spód: Mąkę wymieszać z kakao i solą. Do mąki należy dodać cukier i wszystko ponownie wymieszać.  Masło pokrój w kostkę i wetrzyj je w mąkę. Następnie należy dodać żółtka jaj i całość szybko wyrobić na elastyczne i gładkie ciasto. Wstaw do lodówki na min. 30 min.
Nastaw piekarnik na temperaturę 200 st. C z funkcją grzania góra-dół. Schłodzonym ciastem należy wyłożyć formę o średnicy 25 cm.
Na ciasto należy wyłożyć papier do pieczenia i obciążyć suchą fasolą lub grochem. Piec 10 min., po czym zdejmij obciążenie i piecz w temperaturze 180 st. C jeszcze przez 15-20 min. Wyjąć z piekarnika i ostudzić, po czym wyjąć z formy.

Beza: Rozgrzać piekarnik do 180 st. C. Białka ubić na sztywno i stopniowo dodawać cukier. Miksować aż cukier się rozpuści. Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną i delikatnie zmiksować. Wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia w kształcie okręgu o średnicy nieco mniejszej od średnicy tarty. Temperaturę zmniejszyć do 140-120 st. C, wstawić bezę do piekarnika i piec ok. 1h,
Warstwa malinowa: Maliny zagotować z 1/4 szklanki wody i cukrem. Budyń wymieszać w 1/3 szklanki wody, dodać do gotujących malin. Zagotować (należy mieszać, aby maliny się nie przypaliły). Jeszcze gorące wyłożyć na ostudzony spód. Odstawić do ostudzenia.

Krem: Kremówkę ubić, dodać "Śnieżkę", zmiksować. Po łyżce dodawać serek, a na koniec cukier puder (do smaku), zmiksować. Krem wyłożyć na ostudzoną warstwę malin. Całość przykryć bezą.

Wierzch dodatkowo polałam malinową frużeliną.

Smacznego! :)



Galette ze śliwkami

Galette to pochodząca z Francji rustykalna tarta o zawiniętych brzegach. Robi się ją bardzo szybko i znika w równie ekspresowym tempie :) Śliwki z cynamonem wypełniające tartę podczas pieczenia uwalniają piękny, jesienny już zapach. Ciasto do tej tarty jest zrobione bez jajek, a nieoczywistym dodatkiem jest kefir. Smakuje naprawdę dobrze i na pewno będę je wykorzystywała do innych wypieków. Galette spróbuję jeszcze upiec z innymi owocami oraz w wersji wytrawnej.
Ja moją tartę trochę za długo przytrzymałam w piekarniku, jednak w przepisie podaję poprawny czas pieczenia :)

Galette ze śliwkami:
(inspiracja: Moje Wypieki)

Składniki:
  • 240 g mąki pszennej
  • 140 g masła, schłodzonego
  • szczypta soli
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 80 ml maślanki/kefiru, zimnego
Dodatkowo:
  • 550 g śliwek węgierek (lub innych), odpestkowanych, pokrojonych w grubsze plasterki
  • 2 łyżki posiekanych migdałów
  • 3 łyżki cukru, do posypania
  • 1 łyżeczka cynamonu, do oprószenia
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką wody, do posmarowania ciasta

Wszystkie składniki na kruchy spód wyrobić, posiekać nożem, następnie szybko zagnieść, uformować z niego kulę, owinąć w folię spożywczą, schłodzić w lodówce przez 30 - 60 minut.

Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3 - 4 mm na kształt koła, delikatnie podsypując mąką. Przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 

Śliwki wymieszać z posiekanymi migdałami, cynamonem i cukrem. Zostawiając  3 cm wolnego ciasta od brzegu, wyłożyć śliwki. Następnie brzegi ciasta założyć do środka, lekko je zlepiając (by nie odkleiły się podczas pieczenia). Ciasto na brzegach posmarować roztrzepanym jajkiem.

Piec w temperaturze 200 st. C przez około 35 – 40 minut, do wypieczenia. Około 10 minut przed końcem pieczenia przełączyć tylko na grzanie dolne, umieścić tartę bliżej grzałki. Wyjąć, wystudzić. Tartę podawać posypaną cukrem pudrem.

Smacznego! :)


TRADYCYJNIE: Drożdżowe racuchy z jabłkami

Witajcie! W ostatnim czasie trochę zaniedbałam bloga, za co chciałabym Was bardzo przeprosić... Jednak mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie i z chęcią zapoznacie się z nowym postem :) Wróciłam, lecz nie wiem na jak długo, ponieważ niedługo znów rozpocznie się rok akademicki i nie będzie czasu na szaleństwa w kuchni. A muszę przyznać, że trochę mi tego brakuje...

Ostatnio myśląc o blogu, doszłam do wniosku, że bardzo mało jest tutaj przepisów na dania, które u mnie w domu je się bardzo często. Nie są to jakieś wykwintne potrawy, ot takie "zwyklaki". Dlatego postanowiłam to zmienić i dziś przychodzę do Was z przepisem na drożdżowe racuchy. Ja uwielbiam je z dodatkiem pokrojonego jabłka w środku i posypane cukrem pudrem. Do tego kubek mleka i jestem w niebie... ♥


Racuchy z jabłkami:
Przygotować rozczyn. Mąkę i szczyptę soli wymieszać w misce. W środku zrobić dołek, wkruszyć drożdże, dodać cukier, zalać 3/4 szklanki ciepłego mleka (nie gorącego!). Przykryć ciepłą ściereczką i odstawić na ok. 15 minut w ciepłe miejsce. 
Po tym czasie dodać resztę mleka, dodać jajko i wymieszać. Ponownie odstawić na ok. 40 minut w ciepłe miejsce. Po wyrośnięciu wkroić jabłka.
Smażyć na rozgrzanym oleju z dwu stron na złoty kolor. Ja dodatkowo przykrywam, aby mieć pewność, że usmażyły się w środku.

Po usmażeniu posypać cukrem pudrem (i płatkami migdałów).

Smacznego! :)






Ekspresowe muffiny walentynkowe


Długo zastanawiałam się, co przygotować na Walentynki. Zdecydowałam się na muffiny. Robi się je ekspresowo, wystarczy tylko przygotować serca z białej czekolady dzień wcześniej. 
Czy jest ktoś, kto nie skusiłby się na taką uroczą babeczkę? ;)


Muffiny walentynkowe:
Muffiny:
inspiracja:klik
  • 2 szklanki mąki
  • pół szklanki cukru
  • 2 mocno czubate łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 czubata łyżki kakao
  • tabliczka czekolady pokrojonej w dosyć grubą kosteczkę
  • pół szklanki oleju
  • 1 jajko
  • szklanka mleka 
W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki (mąkę przesiać). W drugiej misce wymieszać mokre składniki. Mokre dodać do suchych i wymieszać - najlepiej łopatką - krótko, tylko do połączenia składników (nie miksować).
Foremki do muffin napełnić do 3/4 wysokości i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na ok. 15 minut.
Ostudzić na kratce.

Krem:
  • 150-200 g białego sera (aktualnie -20% na białe sery w Biedronce <klik>)
  • 250 ml śmietany 30 %
  • 1 opakowanie "Śnieżki"
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w odrobinie gorącej wody
  • 2-3 łyżki cukru pudru
Ser zblendować z 3 łyżkami kremówki (lub zmielić 2-3 razy).
Śmietanę ubić, dodać "Śnieżkę", dalej ubijając. Następnie dodać zblendowany ser i cukier puder. Wymieszać. Na koniec dodać przestudzoną, rozpuszczoną żelatynę. Dokładnie wymieszać.
Udekorować przestudzone muffiny.

Dodatkowo:
  • 100 g białej czekolady
  • czerwony lub różowy barwnik
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać barwnik (do uzyskania pożądanego koloru).
Z papieru do pieczenia zrobić szprycę. Na blaszkę wyłożyć papier do pieczenia i na nim rysować serca.
Tak przygotowane dekoracje odłożyć do lodówki lub zimnego miejsca najlepiej na całą noc.
Ja dodatkowo do dekoracji użyłam zabarwionego cukru i srebrnych cukrowych perełek.

Smacznego! :)




Walentynkowe menu

Ciasto z bananami - proste i pyszne!



Czas tak szybko leci, że nawet nie czuję, że aż tak dawno mnie tutaj nie było... Niestety dość wymagające studia sprawiają, że trudno znaleźć chwilę wolnego. Na szczęście już po sesji, więc przybywam do Was z nowym przepisem :)

Jedne z lepszych bananowych ciast, jakie do tej pory jadłam. Niezwykle mięciutkie i aromatyczne. Za sprawą bananowego lukru na wierzchu jest bardzo słodkie. Osobom, które nie przepadają za tak dużą dawką słodyczy, polecam dodać mniej cukru do ciasta (lub zrezygnować z lukru, ale nie warto!). Zniknęło w mgnieniu oka :)

Ciasto z bananami i bananowym lukrem:
inspiracja: klik

Ciasto:
  • 220 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 150 g drobnego brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 duże jajka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 80 ml wody niegazowanej
  • 3 średnie dojrzałe banany
Z wody i 1 banana przygotować nektar bananowy (zmiksować w blenderze na mus, powinien być płynny; w razie potrzeby dolać odrobinę wody).

Masło utrzeć z dodawanym stopniowo cukrem na puszystą masę. Dodać ekstrakt z wanilii, zmiksować do połączenia się składników. Dodawać po 1 jajku i stale miksując na najwyższych obrotach. Każde kolejne jajko dodajemy, dopiero, gdy masa jest jednolita i gładka.

Obie mąki, proszek do pieczenia i cynamon wymieszać. Połowę mieszanki przesiać do masy maślano-jajecznej, zmiksować, dodać 50 ml nektaru, ponownie zmiksować. Przesiać resztę mąki, zmiksować, na koniec dodać kolejne 50 ml nektaru (powinno go zostać jeszcze odrobinę do lukru) i ponownie zmiksować do połączenia się składników. Masa powinna być pulchna, jednolita i gładka.

Keksówkę wyłożyć papierem do wypieków. Nałożyć połowę ciasta. Banany obrać ze skóry, obydwa przekroić w poprzek na pół (tak, żeby powstały łącznie 4 części) i dwa kawałki ułożyć wzdłuż formy  na cieście, docisnąć, by się lekko zanurzyły. Na wierzch wyłożyć pozostałe ciasto, ułożyć banany i lekko przykryć ciastem (mogą nieco wystawać, po wyrośnięciu, ciasto je zakryje).

Ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. C, pieczemy 45-55 min, do suchego patyczka. Najlepiej po upływie 40 minut zajrzeć do ciasta i sprawdzić, czy już się nie upiekło. Gotowe wyjąć z piekarnika, przestudzić chwilę w formie, następnie wyjąć z papierem na kratkę i tam pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Lukier:
  • 150 g cukru pudru
  • szczypta cynamonu
  • 3 łyżki nektaru bananowego
Cukier puder przesiać do miski, dodać 3 łyżki nektaru i cynamon, utrzeć aż lukier zrobi się gładki i jednolity, jeśli byłby za gesty dodać 1-2 łyżki gorącej wody i ponownie utrzeć. Polać nim ciasto.

Smacznego! :) 




Proste ciasto z jabłkami (na białkach)

Proste i... pyszne ciasto z jabłkami mam dla Was dzisiaj  :)
Jest to przepis na ciasto, który możecie wykorzystać, gdy po wykonaniu innego deseru zostaną Wam białka, jak na przykład po zrobieniu Malinowej chmurki. Już nie będziecie musieli robić tak popularnego, ale zarazem pysznego pieguska... To ciasto jest znacznie bardziej wilgotne i miękkie. A z dodatkiem jabłek, cynamonu i płatków migdałów smakuje przepysznie. Kolejną zaletą jest łatwość i szybkość jego przygotowania. Dodatkowo ilości składników możecie  zwiększać lub zmniejszać (w zależności od ilości białek) zachowując podane proporcje. 


Proste ciasto z jabłkami:
(inspiracja: Przyślij przepis)
  • 1 szklanka białek
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka oleju
  • 1 - 1 1/2 szklanki cukru
  • 1 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • jabłka (u mnie 3-4)
  • płatki migdałów
  • cynamon
Do białek dodać szczyptę soli i ubić na sztywno. Dodać cukier i ubijać tak długo aż cukier się rozpuści. Dodać letnie mleko, olej i wymieszać. Następnie stopniowo dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia cały czas mieszając. Wylać połowę ciasta do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Na ciasto ułożyć część pokrojonych w plasterki jabłek, wyłożyć resztę ciasta i ułożyć pokrojone w ósemki jabłka. Posypać cynamonem i płatkami migdałów. Piec w 160 st. C około 30 min. do suchego patyczka. 
Wszystkie składniki należy odmierzać szklanką/naczyniem o takiej samej pojemności.

Smacznego! :)




Malinowa chmurka


Co tu dużo pisać, sama nazwa tego ciasta brzmi bardzo apetycznie... Więc ciasto nie może smakować inaczej, jak właśnie "niebiańsko". Jest tutaj wszystko co najlepsze - maliny, beza i krem na bitej śmietanie. Musicie tego spróbować! :)

Inspiracją do zrobienia tego ciasta było zdjęcie na fp strony "Moje wypieki". W sieci znalazłam wiele przepisów, jednak zmodyfikowałam je trochę. Zrezygnowałam z bezy na dolnym cieście, ponieważ gdy zrobiłam ją, jak piekłam pierwszy raz to ciasto to przy krojeniu dolna warstwa  odstawała od warstwy malinowej. Po zrezygnowaniu z bezy na dolnym cieście wszystkie warstwy bardzo ładnie do siebie przylegają i nie ma żadnych problemów przy krojeniu.
A z białek pozostałych  po robieniu tego ciasta można będzie zrobić pyszne ciasto, na które przepis postaram się dodać już niedługo :)

Malinowa chmurka:

Ciasto:
  • 8 żółtek
  • 130 g cukru
  • 200 g masła lub margaryny
  • cukier waniliowy
  • 270 g mąki pszennej tortowej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Beza:
  • 3 białka
  • 125 g cukru pudru
  • 30 g płatków migdałowych 
Masło utrzeć z cukrem na puch. Następnie stopniowo dodawać po jednym żółtku. Mąkę z proszkiem przesiać i dodać ją do masy. Wszystko wymieszać. Masę podzielić na dwie części. Dwie blachy (33 cmx25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć na nie ciasto.

Przygotować bezę. Białka ubić na sztywno. Następnie dodawać do nich stopniowo cukier puder, cały czas ubijając. Bezę wylać na jedną część ciasta w formie i posypać płatkami migdałów. 

Oba ciasta włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i ciasto z bezą piec ok 25-30 minut, a bez bezy ok. 20 minut. Gdy się upieką wyjąć i poczekać aż ostygną. Ostrożnie zdjąć papier ze spodów. Ciasto bez bez ponownie włożyć do formy wyłożonej folią spożywczą.

Warstwa malinowa:
  • 2 galaretki malinowe
  • 300 g świeżych lub mrożonych malin
Obie galaretki rozpuścić w 1/2 l wrzącej wody. Odstawić do przechłodzenia, następnie wsypać zamrożone maliny, wymieszać. Gdy galaretka zacznie się ścinać wylać całość na ciasto w formie.

Krem:

  • 500 ml śmietany kremówki
  • 2 "Śnieżki"
  • 2 płaskie łyżki cukru pudru 
  • 2 serki "Bieluch" / 1op. serka mascarpone
  • 2 łyżki żelatyny (rozpuszczone w minimalnej ilości gorącej wody)

Ubić śmietanę na sztywno, dodać cukier puder. Dodać "Śnieżki", a następnie serki "Bieluch" lub mascarpone i wymieszać. Dodać rozpuszczoną, lekko przestudzoną żelatynę i dokładnie wymieszać. Krem wyłożyć na warstwę malinową. Przykryć drugim ciastem z bezą i płatkami migdałów. Wstawić ciasto do lodówki na 30 min. (i najlepiej je tam przechowywać).


Smacznego! :)





Czekoladowy torcik z frużeliną porzeczkową


Nareszcie znalazłam czas (i chęci) na opublikowanie nowego przepisu :) Jest to tort, który upiekłam na moje 19. urodziny. Wykorzystane tu na blaty ciasto czekoladowe  na pewno posłuży mi do produkcji innych wypieków. Nie potrzebuje ono już nasączenia, ponieważ samo w sobie jest bardzo wilgotne. A w połączeniu ze śmietanową masą i porzeczkami smakuje wprost obłędnie!
Cały tort wykonałam w oparciu o przepisy z bloga Moje wypieki.


Torcik czekoladowy z frużeliną porzeczkową:
Czekoladowe ciasto:
  • 3 duże jajka
  • 150 ml mleka
  • 130 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1 i 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 150 g mąki pszennej
  • 60 g kakao
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W naczyniu roztrzepać lekko jajka, dodać mleko, olej, cukier, ekstrakt z wanilii - wymieszać do połączenia.
Do drugiego naczynia przesiać mąkę, kakao, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia. Przesiane składniki wsypać do wymieszanych mokrych składników i wymieszać do połączenia (wszystko mieszałam przy pomocy rózgi kuchennej, nie używałam w ogóle miksera).
Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przelać do niej ciasto. Piec w temperaturze 170ºC przez około 50 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić.
Z wystudzonego ciasta odciąć 'górkę'. Pozostałe ciasto przekroić wzdłuż na pół.

Składniki na krem:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 1,5 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii
Wszystkie składniki powinny być schlodzone.
Mascarpone i kremówkę umieścić w jednym naczyniu, ubić do otrzymania gęstego kremu. Pod koniec ubijania dodać cukier i wanilię.

Frużelina z porzeczki:
  • 250 g owoców lata (świeżych lub mrożonych) porzeczek
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody 
W małym garnuszku wymieszać owoce z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru, nie doprowadzając do wrzenia (owoce puszczą sporo soku). Dodać cytrynę, wodę z mąką, wymieszać, zagotować i zdjąć z palnika. Rozpuszczoną żelatynę powoli wmieszać do owoców, uważając, by nie wytworzyły się grudki (można najpierw ją rozrobić z odrobiną soku z owoców, by nie była tak gęsta). Schłodzić, by sos owocowy zgęstniał. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu-kisielu (nie może być jednak gęsta jak galaretka).

Beza:
  • 2 białka
  • 100g drobnego cukru
  • kilka kropli soku z cytryny
  • szczypta soli
  • ew. płatki migdałów
W misie miksera ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodawać cukier, stopniowo, łyżka po łyżce, cały czas ubijając, do powstania sztywnej, błyszczącej piany. Dodać łyżeczkę octu/soku z cytryny. Wyłożyć na blachę (ew. posypać płatkami migdałów).
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piec 20-30 minut. Wystudzić.


Wykonanie:
Jeden z blatów tortu położyć na paterze. Na niego wyłożyć 3/4 kremu kremu, następnie kilka łyżek frużeliny, wyrównując. Przykryć drugim blatem, posmarować resztą kremu, kilkoma łyżkami frużeliny. Przykryć bezą.

Smacznego! :) 




______________________

A na prezent od mojego rodzeństwa dostałam tę książkę. Chyba nie muszę pisać, jak bardzo mi się podoba! Mam nadzieję, że od teraz moje zdjęcia będą tylko lepsze.


Jeszcze raz baaaardzo dziękuję! :*

Słoneczne placki na niepogodę

W ostatnich dniach pogoda za oknem nie przypomina tej typowo letniej, więc idę do kuchni i robię placki... Nie byle jakie, bo z ananasem, którego plastry na plackach przypominają mi promienie słoneczne. Taka mała namiastka lata na talerzu :)

Przy okazji chciałabym Wam przedstawić nowy wygląd bloga :) Jak Wam się podoba?

Kokosowe placki z ananasem:
(źródło: "Poradnik Domowy" 7/2014)

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka kremówki
  • 1/2 szklanki soku z ananasa z puszki
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru
  • 6 łyżek wiórków kokosowych
  • 4 łyżki oleju
  • 12 plastrów ananasa z puszki
  • olej do smażenia
Kremówkę wymieszać w dużej misce z sokiem ananasowym, jajkami, olejem. Wsypać mąkę, proszek do pieczenia, cukier i wiórki kokosowe. Zmiksować i odstawić ciasto na 10 minut.
Na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju, kłaść porcje ciasta i na każdym placku kłaść dobrze osączone plastry ananasa. Gdy jedna strona się zrumieni, przekręcić na drugą i usmażyć na złoty kolor. Najlepiej pod przykryciem, aby placki dobrze usmażyły się w środku.
Podawać oprószone cukrem pudrem.

Smacznego! :)



Truskawkowy sernik na zimno

Sezon truskawkowy już niedługo będzie się kończył, a u mnie na blogu nie pojawił się jeszcze żaden truskawkowy deser. Koniecznie musiałam to nadrobić :)
Inspiracją był dla mnie ten sernik bananowy, który niedawno gościł na moim blogu. Tak bardzo mi zasmakował, że postanowiłam przygotować wersję truskawkową. Była równie pyszna! :)


Bananowy sernik na zimno: 
(blaszka ok.25x28 cm)

Masa serowo- truskawkowa:
  • 500 g truskawek
  • 500 g twarogu sernikowego
  • 4-5 łyżek żelatyny plus 3 -4 łyżki mleka
  • stewia lub cukier puder (jego ilość należy dostosować do dojrzałości bananów - im bardziej dojrzałe, tym bardziej słodkie i należy dodać mniej cukru)
Truskawki zblendować i wymieszać z twarogiem. Dodać cukier puder, wymieszać. Żelatynę rozpuścić w mleku.  Odstawić, aby lekko ostygła. Następnie wlać do masy truskawkowej i dokładnie wymieszać. Przełożyć do blaszki wyłożonej herbatnikami i wstawić do lodówki.

Masa biała:
  • 2 opakowanie śnieżki
  • 400 ml mleka
  • 2 łyżki żelatyny plus 3-4 łyżki mleka
Czekoladę zetrzeć na tarce. Żelatynę rozpuścić w mleku. Śnieżkę zmiksować z mlekiem według instrukcji na opakowaniu, kiedy będzie już gotowa dodać letnią żelatynę i dokładnie, ale szybko połączyć mikserem. Na koniec wsypać wiórki czekolady i wymieszać. Blaszkę z masą bananową wyjąć z lodówki i  dokładnie rozsmarować masę straciatella. Wstawić do lodówki na około 20 minut.

Dodatkowo:
  • herbatniki
  • truskawki
  • czekolada
Herbatniki wyłożyć na spód blaszki.
Truskawki wyłożyć na masę białą i polać rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą.
Przechowywać w lodówce.

Smacznego :)



Pyszny porzeczkowiec

Smaku tego ciasta nie da się opisać słowami. Jest po prostu przepyszne! Według mnie smak tego ciasta jest właśnie definicją powiedzenia "niebo w gębie".
Jeśli jeszcze nie piekliście tego ciasta to nie zwlekajcie dłużej! :)

Porzeczkowiec:
Kakaowe blaty:
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • pół szklanki wody
  • 1 szklanka cukru
  • 5 łyżek kakao (płaskich)
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku. Zagotować, do rozpuszczenia się cukru, zdjąć z palnika i całkowicie wystudzić.

Po wystudzeniu:
  • 5 jajek, białka i żółtka oddzielnie
  • pół szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, sodę - przesiać i odłożyć.
Białka umieścić w misie miksera. Ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier, łyżka po łyżce, dalej ubijając. Dodać wszystkie żółtka i ubić do otrzymania kremowej pianki. Wlać całą wystudzoną mieszankę i dokładnie wymieszać szpatułką lub na wolnych obrotach miksera do połączenia.
Dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać szpatułką.
Formę o wymiarach 25 x 35 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków niczym nie smarować. Przelać do formy ciasto, wyrównać.
Piec w temperaturze 180ºC przez 40 - 45 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w uchylonym piekarniku.
Po wystudzeniu ciasto wyjąć z formy, przekroić ostrym nożem na 2 blaty kakaowe.

Krem serowy:
  • 125 g masła
  • 500 g sera sernikowego
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 1/4 szkl. mleka
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Masło utrzeć z cukrem w misie miksera do otrzymania gładkiego, puszystego i jasnego kremu. Dodawać serek, porcjami, cały czas miksując. Na koniec dodać ostudzoną, rozpuszczoną żelatynę. Odstawić na chwilę do lekkiego stężenia.

Krem śmietankowy:
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 śmietan-fixy
Śmietana kremówka  powinna być schłodzona.
Śmietanę  umieścić w misie miksera i ubić do otrzymania gęstego kremu, pod sam koniec dodając cukier puder. Uwaga: nie ubijać zbyt długo, krem może się zwarzyć.

Nasączenie:
  • pół szklanki likieru Cassis (z czarnej porzeczki) lub nektaru porzeczkowego
  • 1/4 szklanki wody
Wymieszać.
Uwaga: nasączenie nie jest konieczne, ciasto mimo to jest wilgotne.

Dodatkowo:
  • 50 g czekolady mlecznej lub gorzkiej
  • 1,5 słoiczka dżemu z czarnej porzeczki (1 słoik około 450 g)
Na tacy ułożyć jeden z blatów kakaowych. Nasączyć połową mieszanki z likierem. Blat posmarować połową dżemu z czarnej porzeczki. Na dżem wyłożyć masę z serka kremowego, wyrównać. Przykryć drugim blatem kakaowym. Nasączyć go resztą ponczu i posmarować pozostałym dżemem. Na wierzch wyłożyć krem śmietankowy, wyrównać. Na wierzch utrzeć czekoladę. Schłodzić.

Smacznego :)



Granola kokos i ananas - moja ulubiona

Ta granola jest bardzo niebezpieczna :) Jeśli ją już raz się upiecze to później już nie można przestać jej robić... Smak tej granoli uzależnia! Nic dziwnego, bo jest naprawdę pyszna :) Wszystkie składniki idealnie się komponują. A lekko rozpuszczona czekolada, otulona płatkami smakuje obłędnie. 
Najbardziej lubię ją jeść z jogurtem naturalnym polaną miodem, mmm...
Gorąco polecam! :)

Granola kokos i ananas:
  • 4 szklanki płatków owsianych
  • 2 szklanki wiórek kokosowych
  • 1 szklanka płatków migdałów
  • 1/2 szklanki ziaren słonecznika/sezamu/siemienia
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki miodu
  • 2-3 czubate łyżki masy krówkowej (można pominąć i zastąpić większą ilością miodu)
  • 1 szklanka suszonego ananasa
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
Składniki suche i mokre (oprócz ananasa i czekolady) wymieszać w dwóch oddzielnych miskach. Następnie połączyć składniki. Tak przygotowaną masę wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (lepiej jest rozłożyć cieńszą warstwę na większej ilości blach). Piec w temperaturze ok. 160-170 st. C przez ok. 40-50 minut do całkowitego wysuszenia. Granolę podczas pieczenia należy mieszać, aby się nie przypaliła. 
Wyjąć z piekarnika i po ok. 10 minutach wyłożyć na nią pokrojoną w kostkę czekoladę i kawałki suszonego ananasa. 
Gdy wystygnie, wymieszać i przełożyć do pojemników. Należy ją przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach.

Smacznego! :)



Bananowy sernik na zimno

W końcu nadeszła najwyższa pora, aby zacząć pisać na blogu :) Kilka słów pisałam Wam już na fejsie. W tym roku pisałam matury, więc na jakiś czas musiałam zrezygnować z pisania bloga...

Wiem, że pewnie po tak długim czasie mojej nieobecności na blogu, spodziewacie się jakiegoś spektakularnego przepisu. Hmmm... nie wiem, czy ten sernik można pod to podciągnąć :)
Z pewnością znacie już moją słabość do bananów, a gdy banany są w towarzystwie krówki to już kompletnie przepadam. Więc nie dziwcie się, że to właśnie taki sernik zrobiłam jako pierwszy po kilku miesiącach :)

Sernik oceniam jako bardzo, bardzo dobry! Zrobiłam go z podwójnej porcji, a zniknął w ciągu jednego dnia.To chyba o czymś świadczy? Idealnie sprawdzi się jako deser w upalne dni. Idealnie sprawdzi się jako deser na Dzień Dziecka ;) (Mamuśki, zatem miksery w dłoń!)
Gdyby zrezygnować z warstwy krówki na wierzchu i użyć gorzkiej czekolady - byłaby to wersja całkiem lekkiego deseru :)


Bananowy sernik na zimno: 
(blaszka ok.25x28 cm)
inspiracja: klik 

Masa serowo- bananowa:
  • 4 dojrzałe banany
  • 500 g twarogu sernikowego
  • 2 łyżki żelatyny plus 3 -4 łyżki mleka
  • stewia lub cukier puder (jego ilość należy dostosować do dojrzałości bananów - im bardziej dojrzałe, tym bardziej słodkie i należy dodać mniej cukru)
Banany zblendować i wymieszać z twarogiem. Dodać cukier puder, wymieszać. Żelatynę rozpuścić w mleku.  Odstawić, aby lekko ostygła. Następnie wlać do masy bananowej i dokładnie wymieszać. Przełożyć do blaszki wyłożonej herbatnikami i wstawić do lodówki.

Masa a'la straciatella:
  • 2 opakowanie śnieżki
  • 400 ml mleka
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 2 łyżki żelatyny plus 3-4 łyżki mleka
Czekoladę zetrzeć na tarce. Żelatynę rozpuścić w mleku. Śnieżkę zmiksować z mlekiem według instrukcji na opakowaniu, kiedy będzie już gotowa dodać letnią żelatynę i dokładnie, ale szybko połączyć mikserem. Na koniec wsypać wiórki czekolady i wymieszać. Blaszkę z masą bananową wyjąć z lodówki i  dokładnie rozsmarować masę straciatella. Wstawić do lodówki na około 20 minut.

Dodatkowo:
  • herbatniki
  • 6 czubatych łyżek masy kajmakowej
  • 50 g czekolady startej na małych oczkach
  • 2-3 banany
Herbatniki wyłożyć na spód blaszki.
Masę kajmakową rozsmarować równomiernie na schłodzony torcik. Schłodzić dodatkowo około 15-20 minut. Przechowywać w lodówce.
Przed podaniem na wierzchu poukładać plasterki banana i obsypać startą czekoladą.

Smacznego :)




MUFFĄCZKI - nie tylko na ostatki (x2)

Z okazji Tłustego Czwartku zrobiłam MUFFĄCZKI. A że nie mogłam się zdecydować, z którego przepisu skorzystać zrobiłam z dwóch różnych.
Muffączki na maślance wygrały pierwszego dnia. Były mięciutkie, puszyste, o śmietankowym zapachu. Po prostu rozpuszczały się w buzi, ciężko było powstrzymać się przed kolejną :) Drugiego dnia były nieco bardziej gumowe.
Muffączki na mleku miały bardziej zbitą strukturę, jednak w smaku niczym nie odbiegały od tych pierwszych. Drugiego dnia pozostały takie same. 
Nadziewałam je marmoladą i masą kajmakową, smakowały pysznie! :) Dużą ich zaletą jest również szybkość wykonania, więc gdy nie mamy czasu na zrobienie prawdziwych pączków, śmiało możemy zastąpić je tymi muffinami.


Muffiny a'la pączki (na maślance):
(przepis pochodzi z Krainy Sosny) ok. 10 szt.*
  • 250 g mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 180 ml maślanki 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 80 ml oleju
  • 1 jajko
Dodatkowo:
  • 4 łyżki roztopionego masła
  • 100 g brązowego cukru
  • konfitura z róży lub inna
W jednej miseczce połączyć składniki suche. W drugiej - mokre. Następnie do suchych dodać mokre i dokładnie wymieszać. Do papilotek, lub bezpośrednio do foremki, wyłożyć po jednej łyżce ciasta. Następnie układać na nim po jednej łyżeczce konfitury, na nią kolejną łyżkę ciasta. 
Muffinki piec w 180ºC przez ok. 30 minut na złoty kolor. Wyjąć z piekarnika lekko przestudzić. Jeszcze ciepłe babeczki maczać w maśle i obtaczać w brązowym cukrze. 

Smacznego! :)

____________________

Muffinki a'la pączki (na mleku):
(przepis pochodzi ze strony www.slodkiefantazje.pl) ok. 12 szt.*
  • 180 ml mleka
  • 2 duże jajka
  • 110 ml oleju słonecznikowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 350 g mąki pszennej
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g cukru pudru
  • 1/2 szkl. konfitury/marmolady
Dodatkowo:
  • 100 g masła**
  • cukier
Mokre i suche składniki wymieszać w oddzielnych miseczkach. Następnie mokre dodać do suchych i wymieszać do połączenia składników.
Do papilotek, lub bezpośrednio do foremki, wyłożyć po jednej łyżce ciasta. Następnie układać na nim po jednej łyżeczce konfitury, na nią kolejną łyżkę ciasta (do 3/4 wysokości papilotki).
Muffinki piec w 180ºC przez ok. 20-25 minut na złoty kolor. Wyjąć z piekarnika lekko przestudzić. Jeszcze ciepłe babeczki maczać w maśle i obtaczać w cukrze. 

Smacznego! :)



* nie wiem, jakim cudem ale mi z przepisów na muffiny zawsze wychodzi ok. 15-16 szt. :)
** mi taka ilość masła wystarczyła do obtoczenia ok. 30 muffin




Sałatka z grejpfrutem i ....

Na półce od dłuższego czasu samotnie leżał grejpfrut... Więc pomyślałam, że może zrobiłabym z niego jakąś sałatkę. Skorzystałam z przepisu z niezawodnej Kwestii Smaku, bardzo zachęciły mnie pozytywne komentarze pod wpisem. No i oczywiście ciekawość, co wyjdzie z takiego zaskakującego połączenia... :) 
U mnie w domu głosy były podzielone. Jednym nie smakowało wcale, innym bardzo! Dla mnie bez rewelacji, ale przecież nie można się ograniczać i jeść ciągle tego samego, prawda? :)

Sałatka z grejpfrutem i rzodkiewką
w cynamonowo-miodowym dressingu:
  • kilka liści sałaty
  • szczypta soli morskiej
  • 1 dojrzały i miękki grejpfrut
  • 5-6 rzodkiewek
  • 70 g sera białego
Dressing:
  • 1 łyżeczka skórki startej z grejpfruta
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 2 pełne łyżeczki płynnego miodu
  • 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu

Sałatę lub szpinak opłukać, osuszyć, sałatę porwać na mniejsze kawałki, szpinak pozostawić w całości. Włożyć do salaterek.
Zetrzeć skórkę z grejpfruta (1 łyżeczka), odłożyć. Grejpfruta obrać a następnie podzielić na dzwonka bezpośrednio nad talerzykiem. Dzwonka obrać z błonek. Można też całego grejpfruta wyfiletować, tzn. wyciąć ostrym nożem dzwonka pomiędzy błonkami. Sok z grejpfruta zebrany na talerzyku zlać do miseczki i zachować.
Sałatę lub szpinak oprószyć solą morską, na wierzch położyć cząstki grejpfruta. Posypać rzodkiewkami startymi na tarce, obłożyć kawałkami sera białego (ser można oprószyć solą morską).

Do miseczki z sokiem grejpfrutowym dodać resztę składników dressing: skórkę z grejpfruta, oliwę, sok z cytryny, miód, cynamon. Polać po sałatce i podawać.

Smacznego! :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...